Aktualności

Konkurencja formatów handlowych operujących w obiektach wielkopowierzchniowych – szansa na szybki rozwój nowych kompetencji

white and gray concrete mall close-up photography

Wielkie obiekty handlowe, niezależnie czy hale marketowe, czy centra (galerie) wielofunkcyjne o różnych, nawet kilkunastohektarowych powierzchniach i kilkuset sklepach, przechodzą trudny czas. Dzieje się tak nie od dziś, szczególnie w przypadku sieciowych gigantów halowych. Jednocześnie dziś, wskutek pandemii jest to bardziej widoczne. Dojrzewają zmiany konceptów wykorzystania gigantów, inwestowania w nie, zarządzania i – co bardzo ważne – koegzystencji z klientami, z dostawcami w przypadku wielkich „sieciowców” i najemcami w przypadku operatorów galerii. Olbrzymy dzielnie szukają i uruchamiają liczne strategie uelastyczniając swe sieci i same obiekty. Od kilku już lat sięgają do nowych technologii i reorganizują się. Wykazując oczywiste różnice, zarówno centra jak i hipermarkety, poszukują drogi w przyszłość. Rolę negatywnego, ale silnie pobudzającego bodźca odegrał COVID–19. Na razie zwielokrotnił on rolę nieźle i tak rozwijającego się e-commerce oraz strategii wielokanałowych, głównie typu omnichannel. Stąd wyrasta zapoczątkowana już wielka zmiana kompetencyjna pracujących tam ludzi, ale na tym bynajmniej nie koniec.

Obserwujemy przyspieszenie zmian i gubienie zadyszki konkurencyjnej przez większe obiekty, wbrew przesadzonym opiniom przecież nie znikną one z rynku. Zarówno segment sieciowych gigantów, jak i wielofunkcyjnych centrów, to rzeczywistość dwóch zazębiających się w znacznym stopniu, segmentów sektora handlu o niezgodnych interesach, choć granica często jest płynna. To, że hipermarkety w znacznej części wynajmują swoje lokalizacje w galerii, nie oznacza, że same nie oferują swojej galerii i część hali sprzedaży innym użytkownikom handlowym i usługowym. Uwypuklona przez kryzys rola rewolucji cyfrowej oba te segmenty zbliży jeszcze bardziej, tym bardziej, że podległy one bardzo podobnym ograniczeniom i w podobnym też stopniu sposób stanęły „do boju” o przetrwanie i zajecie korzystnego miejsca w świecie rynku „po pandemii”. Oczywiście, sklepy pracujące w galeriach, także te największe, maja przeciwny wektor interesu, ale ostrość tej niezgodności właśnie one stępiają, gdyż w znacznym stopniu jadą na tym samym – jak powiada przysłowie – wózku. To bardzo ważna okoliczność, która będzie wymagać coraz to nowych kompetencji, strategii zarządczych i zmian zakresów działań na wszystkich poziomach handlowego i usługowego funkcjonowania obu typów obiektów i całych firm, szczególnie sieciowych.

Póki co innowacyjne podejście do handlowania w pandemii dało sukces w stawieniu czoła wielkiej zapaści. Giganty poniosły znaczące straty, ale jednocześnie w znaczącym stopniu je ograniczyły dzięki innowacyjnemu działaniu, głównie w zakresie wykorzystania możliwości zatrudnionych. Cytowane przez wielu dane jednoznacznie wskazują, że osią nieuniknionych przemian jest i będzie elastyczność strategii handlowych. Oczywiście, na tym polu szczególnie skutecznie zaistniał omnichannel i zaszyty w nim e-commerce, ale to nie wszystko.

Okazało się, że siłą napędową jest różnorodność, gdyż pozwala kompensować straty jednych części systemu pracą innych. Różnorodność ta objawiła się też jako zjawisko przeniesienia wielu czynności do innych niż rutynowe miejsc wykonywania obowiązków – głównie do domu w sytuacji zamknięcia obiektów. Do tego należy dodać różnorodność tak sieci handlowych operujących m.in. hipermarketami i innymi obiektami, jak i galerii mających w sobie bardzo różnorodne wielkościowo i branżowo obiekty handlowe i usługowe (co w galeriach od lat rozwijają też hipermarkety). Tu dzieje się wiele a będzie działo więcej, więc proces przemian kompetencyjnych w obu segmentach wymaga intensywnego badania, by zapotrzebowanie na kompetencje firm skutecznie zamienić na ofertę edukacyjną skutkującą nowymi kwalifikacjami dyplomowanymi w systemie edukacyjnym i szkoleniu w relacji B2B. Wynika z tego tez realizowany już postulat aktualizacji programów kształcenia i treści Ramy Sektorowej (Sektorowej Ramy Kwalifikacji w Handlu).

Trudna sytuacja zaostrza konkurencję: oznacza to nie tylko zmiany zarządczo-technologiczne ale i własnościowe, po prostu rynek będzie się konsolidował, a to też zaostrzy kryteria walki o pracę w oparciu o potrzebne kompetencje i kwalifikacje. Segment dużych obiektów stanie się bardzo ciekawym poligonem badawczym, jako, że ludzie będą musieli nauczyć się pracować inaczej. Reakcje firm w czasie ograniczeń i powrotu do normalności pokazały, że wystrzał startowy do zmiany pokryzysowej już nastąpił i mamy do czynienia z wielkim eksperymentem w zakresie konkurencji w sektorze. Stajemy więc wobec ciekawych przemian w zakresie kreowania się nowego potencjału HR.

Istniejące różnice interesów, w tym nieusuwalna niezgodność perspektywy najemcy i operatora, stawiają w świetle pytań badawczych problem pomocy publicznej. Bez pomocy zaistniałe straty mogą dokonać spustoszeń wśród firm handlowych, a co za tym idzie i operatorskich. W sposób oczywisty zagrożone są liczne miejsca pracy. Proces absorpcji tych środków i sposobów ich wykorzystania dla ochrony firm i zachowania lokalizacji (zmieniających się, co kosztuje), to kolejny problem, także badawczy, a nie tylko gospodarczy, czy polityczny. Nie ulega wątpliwości, że wymagają jej zarówno operatorzy (tak! – oni też), jak i ich klientela, nie tylko zresztą ta złożona z małych sklepów). Ponadto, sukces sprzedaży online i home office’u jest osią zapoczątkowania przemian, ale na tym, jak wspomniano sprawa się nie kończy. Odważne działanie tzw. non-food’u (tekstylia, DIY, obuwie, AGD, elektronika, jubilerzy, rozrywka) w zakresie zdalnych operacji zakupu i sprzedaży nie uniosą całego ciężaru odrobienia strat. Podobnie jak gwałtownie rosnące zdalne FMCG nie uniosą obciążenia sklepów „w realu”. Na początek potrzebny będzie model, nazwijmy go hipotetycznym, by w wariantowej postaci, można było naszkicować prognozowany obraz kierunków (celów) zmiany systemu kompetencyjnego handlu. To duża praca koncepcyjna, ale w oparciu o konsultacje ze strony Sektorowej Rady – wykonalna, przynajmniej na poziomie eksploracji dostępnych i wytworzonych w projekcie Rady danych.

Za tak głębokim procesem i tak rozległą dziedziną życia gospodarczego (same centra handlowe i pokrewne to nie mniej niż 130 mld wartości sprzedaży i ok. 500 obiektów) pójdzie rewolucja kompetencyjna – ludzie muszą nauczyć się pracować inaczej. Co w tym ważne – otóż atak wirusa i drakońskie (choć słuszne) ograniczenia dla wielkich obiektów (już szczęśliwie poluzowane) uświadomiły pracownikom i pracodawcom, że praca – i to wydajna – jest dla wielu możliwa poza biurem i halą sprzedaży. Ci ludzie i firmy (w swej zbiorowej świadomości tzw. załogi) już to wiedzą i dla gospodarki i kraju jest to ważny stan ducha. Oni będą chcieli utrwalać zdobyte doświadczenie i kompetencje atrybuowane do powstałych z konieczności stanowisk pracy w ramach home office’u – co więcej oni i ich konsultanci określa ramowe cechy nowych kwalifikacji, które będą musiały wyjść do nich z szeroko rozumianej edukacji.

Dr Maria Andrzej Faliński

KONTAKT

ul. Trębacka 4, 00-74 Warszawa
t: +48 22 6309611 f: +48 22 6309725

.

© 2019-2022 Krajowa Izba Gospodarcza Centrum Promocji Sp. z o. o. Wszelkie prawa zastrzeżone.